Menu

Offfotopiki

Nocny jeździec

aga_piet

Zastanawia się czy ta szafka przyda się na coś w piwnicy. A może na działce? Hm... może chociaż te deski? Wezmę deski.


Lekcja historii

aga_piet

Padł mi wczoraj monitor, w związku z czym zmuszona byłam wygrzebać z piwnicy prehistorycznego 14 calowego Hjundaja. Ciekawe doświadczenie. Zadaję sobie pytanie, jak mogłam kilka lat temu godzinami przy nim pracować? Teraz po kilkunastu minutach bolą oczy. Ekran migoce, jest mały, pękaty, bolesny :)


Brodzący

aga_piet

Dla brodzącego sesja zaczęła się tragicznie - odpadły mu skrzydła. Miał być brodzącym smokiem, uczczeniem ostatnio głoszonej teorii jakoby dinozaury żyły w tych samych czasach co ludzie (słynny Smok Wawelski). Pozostałość skrzydeł w lewym dolnym rogu... :(
Jako model spisał się doskonale.


Niekręcąca tematyka :)

aga_piet

Błąkając się po forach zauważyłam, że większość ma jakąś ulubioną dziedzinę, sporo ludzi również nielubianą. Nawet tutaj pisaliśmy na ten temat. Wiem więc że Bond i Forma nie przepadają za luźmi w fotografii, a np. Lukas, Nieświęty czy Rafał z forum Olka - uwielbiają :)
A ja... nie lubię zdjęć z ZOO - łomatko jak mnie nudzą :D I zdjęć kotów (zwłaszcza w tasiemcowych wątkach :P) I zdjęć rodzinnych wstawianych niewiadomoczemu. No i nieciekawych portretów :)
W sumie... ładnie się społeczeństwo forumowe dopełnia.

Domek Adasia

aga_piet

Nie wzięłam tego misia do domu. Nie ma już dlań miejsca ;) Ale uwieczniłam, też dobrze...


Życie jest podłe

aga_piet

Córka Jaga wstała dziś lewą nogą. Zdjęcie to jest odzwierciedleniem jej dzisiejszego stanu.  Ubolewam nad ostrością/poruszeniem (może nikt nie zauważy?) ;)
No szkoda tego zmarnowanego ujęcia, pełnego emocji i ekspresji... Dlatego musiałam Wam pokazać.


Skoszone, zaorane

aga_piet

Trochę inny obraz jesieni. Mało jeszcze żółci i czerwieni, sporo drzew jeszcze całkiem zielonych. Ale na polach - jesień pełną gębą.

Historia pewnych misiów

aga_piet

Dawno temu, dziecięcem będąc miałam misia, który pewnego dnia został wyrzucony przez moją koleżankę do kontenera na śmieci. Po bez mała 20. latach wręczyłam jej obrazek zatytułowany "W hołdzie memu misiu, którego kiedyś wyrzuciłaś". Uznałam że tym dziełem uczciłam pamięć misia.


Misie chodziły za mną, stawały na mej drodze, inspirowały. Do tego stopnia że zaczęłam je zbierać - bez nóg, oczu, umazane błotem, czasem przynosili mi je znajomi (bo leżały na trawniku, chodniku, nieopodal zsypu).
Po latach zmuszona byłam wynieść je do piwnicy (brak miejsca, kurz). Parę dni temu, okazało się, że nie zrobię im sesji zdjęciowej w piwnicy. Mój mąż bez litości WYNIÓSŁ JE NA ŚMIETNIK. Bez mojej wiedzy... złe fegn-shui, śmieci, po co ci one...
Skoro jeden miś z mego dzieciństwa został upamiętniony jednym z najlepszych mych "dzieł"... jak upamiętnić TAMTE misie...?? Ogromnym muralesem? Obrazem na kształt "Bitwy pod Grunwaldem"? OLABOGA!! Nie mam natchnienia, umiejętności, czasu...
Na razie tylko tak:

 

Porażka

aga_piet

Zrobiliśmy sobie dziś wycieczkę turystyczno-krajoznawczą. Poszukiwanie INNYCH kamiennych kręgów, nieopodal Babiego Dolu i Borcza (Kaszuby). Piękna pogoda, piękne światło, zapowiadało się ciekawie i fotograficznie. W lesie skręciliśmy w złą drogę, w wyniku czego kluczyliśmy jakieś półgodziny leśnymi wertepami. Nie mogąc trafić (zupełny brak tabliczek info) postanowiliśmy zadowolić się rezerwatem Jar Raduni. Światło cały czas piękne, krajobraz również ale fotograficznie... nijako. No co, zrobię kolejne suszki z cyklu "ostatnie tchnienie lata"? Sam las, dęby, gąszcz... woda rwie gdzieś w dole.
Autochton udzielił nam info jak dojechać do owych Kręgów. Znowu kręte leśne ścieżynki, marudzące już dzieci (kiedy do domu, czy zdążymy na Dobranockę?). Kręgów niet. Słońce w międzyczasie zaczęło zachodzić.
No cóż... Porażka - ludzka rzecz. Dawno nie zaliczyliśmy takiej wtopy wycieczkowej.
A to zdjęcie niechaj będzie tego symbolem, te dęby, odchodząca w niebyt zieleń, pierwszy dzień jesieni... ale w gruncie (nomen-omen) rzeczy - kicha.


© Offfotopiki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci