Menu

Offfotopiki

Historia pewnych misiów

aga_piet

Dawno temu, dziecięcem będąc miałam misia, który pewnego dnia został wyrzucony przez moją koleżankę do kontenera na śmieci. Po bez mała 20. latach wręczyłam jej obrazek zatytułowany "W hołdzie memu misiu, którego kiedyś wyrzuciłaś". Uznałam że tym dziełem uczciłam pamięć misia.


Misie chodziły za mną, stawały na mej drodze, inspirowały. Do tego stopnia że zaczęłam je zbierać - bez nóg, oczu, umazane błotem, czasem przynosili mi je znajomi (bo leżały na trawniku, chodniku, nieopodal zsypu).
Po latach zmuszona byłam wynieść je do piwnicy (brak miejsca, kurz). Parę dni temu, okazało się, że nie zrobię im sesji zdjęciowej w piwnicy. Mój mąż bez litości WYNIÓSŁ JE NA ŚMIETNIK. Bez mojej wiedzy... złe fegn-shui, śmieci, po co ci one...
Skoro jeden miś z mego dzieciństwa został upamiętniony jednym z najlepszych mych "dzieł"... jak upamiętnić TAMTE misie...?? Ogromnym muralesem? Obrazem na kształt "Bitwy pod Grunwaldem"? OLABOGA!! Nie mam natchnienia, umiejętności, czasu...
Na razie tylko tak:

 

Porażka

aga_piet

Zrobiliśmy sobie dziś wycieczkę turystyczno-krajoznawczą. Poszukiwanie INNYCH kamiennych kręgów, nieopodal Babiego Dolu i Borcza (Kaszuby). Piękna pogoda, piękne światło, zapowiadało się ciekawie i fotograficznie. W lesie skręciliśmy w złą drogę, w wyniku czego kluczyliśmy jakieś półgodziny leśnymi wertepami. Nie mogąc trafić (zupełny brak tabliczek info) postanowiliśmy zadowolić się rezerwatem Jar Raduni. Światło cały czas piękne, krajobraz również ale fotograficznie... nijako. No co, zrobię kolejne suszki z cyklu "ostatnie tchnienie lata"? Sam las, dęby, gąszcz... woda rwie gdzieś w dole.
Autochton udzielił nam info jak dojechać do owych Kręgów. Znowu kręte leśne ścieżynki, marudzące już dzieci (kiedy do domu, czy zdążymy na Dobranockę?). Kręgów niet. Słońce w międzyczasie zaczęło zachodzić.
No cóż... Porażka - ludzka rzecz. Dawno nie zaliczyliśmy takiej wtopy wycieczkowej.
A to zdjęcie niechaj będzie tego symbolem, te dęby, odchodząca w niebyt zieleń, pierwszy dzień jesieni... ale w gruncie (nomen-omen) rzeczy - kicha.


© Offfotopiki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci